Czy widziałeś kiedyś film „Rocky” z Sylwestrem Stallone?
Jestem przekonany, że tak, ale czy wiesz, że zanim w ogóle ktoś wyprodukował ten film, był on odrzucany przez kilkudziesięciu producentów?
Sly mógł się poddać i uznać, że jego scenariusz jest nic nie wart, a on sam aktorem nigdy nie będzie, ale zamiast się poddawać, Sylwester szukał kolejnych producentów.
Znalazł się ktoś kto chciał wydać film ale nie z Stallone w roli głównej, Sly odrzucił tą propozycję i szukał dalej, znalazł odpowiedniego producenta po kilku latach, ale wcześniej odrzuciło go, ze 100 osób jednak on zrealizował swoje marzenia!
Jak ta historia ma się do zarabiania w PP?
Początki zarabiania w Programach Partnerskich nie zawsze są obiecujące. Wielu znakomitych Partnerów miało ten sam problem na starcie. Wszyscy zadawali sobie pytanie: „Skąd czerpać siłę i motywację do ciągłej pracy, jeżeli nie widać efektów w postaci zarobków?”
To jest właśnie podstawowa różnica pomiędzy człowiekiem sukcesu a kimś, kto go nigdy nie osiągnie.
Ludzie sukcesu wiedzą, że takie sytuacje są normalne i mają 100% rację. Zawsze na początku jest ciężko, żaden mistrz od razu nie miał rewelacyjnych wyników, powiem nawet więcej – wielu na początku wyśmiewano. Oni mieli jednak wizję w swojej głowie, wiedzieli że im się uda!
Człowiek sukcesu wie, że prędzej czy później osiągnie swój cel i stale podejmuje próby, ciągle działa w ustalonym kierunku. Ktoś przeciętny za drugim albo trzecim razem poddaje się, twierdząc, że nie można tego zrobić, nie da się itp…
Jak sobie z tym poradzić?
Już odpowiadam: jeżeli ustalisz sobie cel, jakim może być zarobienie jakiejś określonej kwoty w PP, to wierz że tak właśnie będzie. Nawet, jeżeli sprawy nie idą po Twojej myśli, z ufnością patrz w przyszłość. Musisz wierzyć!
Nowi Partnerzy są na początku zachwyceni, ale po jakimś czasie siły ich opuszczają i dają sobie spokój z tym biznesem.
Jako aktywny Partner już od samego początku musiałem wymyślić jakieś konkretne metody stałego motywowania się, tak by nie poddawać się mimo wielu przeciwności losu.
Pamiętam jak kiedyś otworzyłem skrzynkę e-mailową i dostałem nowy list z informacją o prowizji. To naprawdę dodało mi sił, ale następnego dnia prowizji już nie było i poczułem zwątpienie. Pomyślałem „znów to samo, nie chce mi się już pisać, pewnie i tak nic nie zarobię, po co ja się w to bawię?”
Jak każdy człowiek sukcesu (za takiego się uważam) pomyślałem jednak, że nie mogę się poddawać i muszę zrobić to co wcześniej zaplanowałem bo to w przyszłości zapewni mi duże zyski. Wierzyłem w to i ta wiara codziennie mnie napędzała. Napisałem mnóstwo artykułów zanim zacząłem zauważać jakieś większe zyski z działania w PP.
To nakręcało całą koniunkturę! Pisałem, publikowałem swoje linki, pracowałem nad stroną, czułem, że postępuję właściwie!
Osiągałem swój cel!
Czy wiara ma wpływ na zarabianie w PP?
Wiara ma ogromny wpływ, ponieważ wpływa na motywację, która z kolei daje siły do działania. Gdy działasz, robisz postęp i przybliżasz się do sukcesu!
Ogromna siła zwana wiarą napędza mnie każdego dnia. Odkryłem, że motywacja jest zależna od samopoczucia, i okoliczności losu. Gdy wszystko idzie po naszej myśli to możemy mieć więcej motywacji i siły do działania. Jak coś się wali to czasami czujesz zwątpienie i zastanawiasz się czy to co robisz jest słuszne.
Dlatego ja wierzyłem, że mi się uda i to zadziałało. Oczywiście normalne są tzw. “czarne myśli”. Pytanie, co zrobisz dalej, czy poddasz się czy będziesz dalej odważnie szedł przed siebie realizując swoje marzenia?
Uwierz, że urodziłeś się człowiekiem sukcesu. Uwierz, że zaczniesz zarabiać w Programach Partnerskich tyle ile CHCESZ. Ustal swoje cele i zabierz się do pracy! To jest najprostsza recepta na sukces!
Powodzenia:)










Amaltea
on czerwiec 30 2009
Jednym słowem:róbta swoje:)
Lubię ten Twój artykuł i często do niego powracam- dodaje wiary i otuchy takim jak ja
raczkujący http:duchimateria.pl/